Wspomnienia Zofii Lisickiej wydane przez Muzeum Ziemi Rawskiej

Wspomnienia Zofii Lisickiej wydane przez Muzeum Ziemi Rawskiej (fot. Anna Kraćkowska )

Niewielkich rozmiarów notatnik skrywa prawdziwe bogactwo. To wspomnienia z czasów dwudziestolecia międzywojennego, które spisała Zofia Lisicka. Dokumentują one codzienne życie mieszkańców Rawy Mazowieckiej. Notatki znajdują się w zbiorach Muzeum Ziemi Rawskiej. Niedawno zostały wydane.

- Zależało nam, aby w szczególny sposób uczcić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości – mówi Marcin Broniarczyk, zarządca Muzeum Ziemi Rawskiej. – Wspólnie z moimi pracownikami zastanawialiśmy się, czym wzbogacić cykl wykładów popularnonaukowych i tematycznych wystaw. Wtedy przypomniałem sobie o wspomnieniach Zofii Lisickiej. Uznaliśmy, że ich wydanie będzie miało ogromną wartość dla pasjonatów regionalnej historii. Zwłaszcza, że dokumentów odnoszących się do dwudziestolecia międzywojennego na tym terenie jest naprawdę niewiele.

Zaczęło się od… konkursu!

W jaki sposób notatki pani Zofii trafiły do muzeum? Pamięcią należy sięgnąć do początku lat 80-tych ubiegłego wieku.

- Kierownikiem muzeum był wtedy Stanisław Karnowski – wspomina Anna Krajewska, były pracownik muzealnej biblioteki. – Wpadł na pomysł, by ogłosić konkurs na pamiątki o Rawie. Dobrze znałam się z panią Lisicką, odwiedziłam ją i namówiłam, żeby spisała swoje wspomnienia. Pamiętam, że nawet lekko mnie zaskoczyło, że zgodziła się bez żadnych oporów.

Pani Zofia wygrała konkurs. – Do muzeum trafiły nie tylko jej notatki, ale także bardzo dużo pięknych zdjęć, które miała w swoich zbiorach – zaznacza pani Anna.

„Należeliśmy do młodzieży, która nie znała jeszcze nie tylko telewizji, ale i radia, które było jeszcze, można powiedzieć „w powijakach”. Pamiętam, kiedy w klasie VI powiedział nam nasz wychowawca o wynalazku radia i jako przykład podał, że możemy usłyszeć dzwony bijące w Ameryce. Był to dla nas dziw nad dziwy – jak to możliwe.”

Zofia Lisicka

Niewielki notatnik przeleżał w muzeum blisko 40 lat. Wiosną ubiegłego roku dr Broniarczyk wspólnie z Anną Pawłowską zaczęli opracowywać dokument. Praca okazała się żmudna, bo muzealnicy musieli dokładnie sprawdzić i potwierdzić każde wydarzenie opisane przez rawiankę.

- Autorka spisywała swoje wspomnienia po wielu latach, dlatego mogła mieć kłopot z umiejscowieniem pewnych wydarzeń w czasie – tłumaczy Anna Pawłowska. - Lisicka wspomina na przykład o siostrze Piłsudskiego, która była tutaj nauczycielką. Podaje, że miała na imię Helena. Piłsudski miał siostrę Helenę, ale w Rawie uczyła akurat Ludwika i to z pewnością o nią chodziło – podaje przykład zarządca MZR. - Autorka pisze również o dziewczętach, które tańczyły „gawota Czybalki”. Nie do końca wiedziałem, o co chodzi. Okazuje się, że gawot to starofrancuski taniec ludowy. Czibulka natomiast, tutaj pojawia się jeden z błędów, które pani Zofia popełniła, to węgierski pianista, który komponował także gawoty.

Zofia Lisicka, fotografia wykonana w czerwcu 1986 roku (fot. z arch. Zyty Gałeckiej)

Zdjęcia uzupełniają wspomnienia

Notatki Lisickiej składają się dokładnie z 66 kart. Autorka nie dzieli ich na zagadnienia czy rozdziały. To raczej spis wydarzeń, które zapamiętała z okresu międzywojnia.

- Można go jednak podzielić na zasadnicze dwie części – precyzuje dr Broniarczyk. – Pierwsza to opis życia społecznego, kulturalnego i politycznego Rawy Mazowieckiej. Niezwykle interesujący z punktu widzenia pasjonatów historii. Mamy, co prawda przekazy o charakterze pamiętnikarskim spisane przez znanych działaczy ludowych, na przykład Antoniego Korzyckiego czy Michała Gwiazdowicza, ale ich związki z Rawą ograniczyły się w zasadzie do miejsca urodzenia i początków edukacji. Pani Zofia natomiast spędziła w Rawie niemal całe swoje życie. 

Druga część wspomnień Lisickiej poświęcona jest osobom związanym z Rawą i ziemią rawską. Rawianka pisze m.in. o Teofilu Lenartowiczu, Wacławie Gąsiorowskim i wielkiej miłości Adama Asnyka – Anieli Grudzińskiej.

- W jej wspomnieniach pojawiają się także Antoni Korzycki i Władysław Kowalski, którzy po II wojnie światowej zrobili oszałamiające kariery polityczne – dodaje zarządca rawskiego muzeum. – Znajdziemy tu również odniesienia do Piłsudskiego, Paderewskiego czy Witosa, uznawanych przecież za ojców polskiej niepodległości.   

Zofia i Leonard Lisiccy, fotografia z 1980 roku (fot. z arch. Zyty Gałeckiej)

1000 egzemplarzy

Wydanie wzbogacają zdjęcia z archiwum Muzeum Ziemi Rawskiej. Większość z nich nie była wcześniej nigdzie publikowana. - Pani Zofia wszystko pięknie opisała, wprowadza nas w odpowiedni klimat przedwojennej Rawy, ale dla nas to było ciut za mało – zdradza Anna Pawłowska. – Dlatego postanowiliśmy wzbogacić jej wspomnienia różnorodnym materiałem ikonograficznym. Najwięcej jest fotografii, ale są także dokumenty, świadectwa szkolne. Chcieliśmy w ten sposób uczynić z tych wspomnień swoistą podróż w czasie.

Publikacja, zgodnie z życzeniem autorki zatytułowana została „Moje wspomnienie o Rawie Mazowieckiej z czasów szkolnych i okresu do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku”.

– Nie jest może obszerna, ale zdecydowanie ważniejsza jest treść, jaką przekazuje – podkreśla Marcin Broniarczyk. – Fascynujące było to, jak wiele rzeczy sami odkryliśmy redagując publikację. Myślę, że są to takie ciekawostki, które warto by każdy mieszkaniec naszego miasta poznał.

Publikacja ukazała się w nakładzie 1000 egzemplarzy. Jej oficjalna premiera miała miejsce w listopadzie 2018 roku podczas muzealnej gali „Rawa dla Niepodległej”. Zainteresowani wciąż mogą otrzymać książeczkę, co ważne - bezpłatnie. Wystarczy wybrać się do siedziby muzeum przy ul. Łowickiej w Rawie Mazowieckiej.

„Na młodzież szkolną i dyrekcję zwrócone były w owych czasach oczy całego rawskiego społeczeństwa, bo gimnazjum było miejscem krzewienia kultury. Jedno tylko zagadnienie stanowiło dla młodzieży tabu – polityka. Młodzieży nie wolno było politykować, bo to była sprawa dorosłych. Pamiętam, że przed maturą my, dziewczęta, powtarzałyśmy sobie i przypominały często, co mamy odpowiadać, gdyby na maturze zapytano nas, co myślimy, czy też jaka jest nasza opinia o jakimś wydarzeniu politycznym. Mieliśmy odpowiadać, że gazet nie czytamy, polityką się nie zajmujemy. To miała być według nas dobra odpowiedź. Ale przecież młodzież była zorientowana, co się dzieje wokół niej, czy w kraju, czy zagranicą, bo prasa codzienna nie była jej obcą.”

Zofia Lisicka

Notatki Lisickiej składają się dokładnie z 66 kart (fot. Anna Kraćkowska)

Rawianka „przez zasiedzenie”

Zofia Lisicka (z domu Sikora) urodziła się 9 kwietnia 1908 roku w Warszawie. Do Rawy przybyła z rodzicami w roku 1919, miała wówczas 11 lat. Ukończyła tu szkołę podstawową, a po pomyślnie zdanych egzaminach kontynuowała naukę w gimnazjum prowadzonym przez Stefanię Kasprzykową.

Pracowała jako księgowa w Banku Ziemiańskim, a następnie, aż do wybuchu II wojny światowej - w Rawskim Syndykacie Rolniczym. 10 lipca 1932 roku poślubiła Leonarda Lisickiego. Małżeństwo nie doczekało się dzieci.

W latach okupacji Lisiccy podjęli działalność konspiracyjną. Pan Leonard będąc dyrektorem Komunalnej Kasy Oszczędności udzielał schronienia konspiratorom w budynku kasy. Pani Zofia natomiast zajmowała się kolportażem prasy podziemnej, a także dostarczaniem pomocy materialnej rodzinom osób osadzonych w więzieniach lub obozach koncentracyjnych. Informacje na temat tych osób zbierał jej mąż, który zajmował się także zbiórką pieniędzy na ten cel.

Zofia Lisicka była jedną z inicjatorek upamiętnienia braci Świderskich, miejscowych żołnierzy konspiracji. Pamiątkową tablicę umieszczono na jednym z budynków przy ul. Armii Krajowej (dopiero w 2010 roku odsłonięto obelisk z nową tablicą, który przy wejściu do parku stoi do dziś).

Dwudziestolecie międzywojenne – 1919-1939 Lisicka spędziła w Rawie. Po krótkotrwałej tułaczce, którą podjęła z mężem w czasie II wojny światowej, powróciła do miasta swojej młodości i lat szkolnych. Po wojnie pracowała m.in. jako główna księgowa w Spółdzielni Inwalidów „Rawianka”. Zmarła 3 listopada 1994 roku. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Rawie Mazowieckiej.

na podstawie opracowania autorstwa Marcina Broniarczyka i Anny Pawłowskiej  

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.2139 sekundy