(Fot. Anna Popłońska)

Mówi się, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Druhowie z OSP w Cielądzu postanowili powołać do życia Młodzieżową Drużynę Pożarniczą. Mogą do niej należeć zarówno chłopcy jak i dziewczęta. Obowiązuje tylko jedno kryterium – wiek. Uczestnicy muszą mieć od 12 do 18 lat. Taka wyszkolona młodzież, po uzyskaniu pełnoletności, będzie doskonałym materiałem na przyszłego strażaka, gdy zdecyduje się wstąpić w szeregi mundurowych.

Można powiedzieć, że utworzenie młodzieżowej drużyny to odpowiedź na zainteresowanie strażacką tematyką młodych ludzi, którzy wysyłali wiadomości na profilu społecznościowym jednostki i pytali się o możliwość dołączenia do OSP.

 

– Postanowiliśmy podjąć to wyzwanie – mówi Maciej Kupis z cielądzkiej jednostki, który wraz z Pawłem Szymańskim koordynują szkolenie. – Chcemy przekazać młodszemu pokoleniu naszą wiedzę i zdobyte doświadczenie. Chcemy by mogli kiedyś poczuć tę adrenalinę, kiedy zawyje syrena.

 

Warto przypomnieć, że w latach 1989-1995 działała w Cielądzu taka młodzieżowa organizacja. Teraz w straży pożarnej używany jest nowocześniejszy sprzęt i bardziej zaawansowana technologia, która również przyciąga młodych adeptów. Jednym z celów utworzenia Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej jest znalezienie osób, którzy w przyszłości będą chcieli zostać strażakami.

 

– Zależy nam, żeby pokazać „od kuchni” jak to jest być strażakiem – zaznacza druh Paweł Szymański. – Jesteśmy przeszkoleni. Mamy ukończone kursy. Chcemy się podzielić swoim doświadczeniem, które zdobyliśmy uczestnicząc w różnego rodzaju akcjach.

 

Na trzecim spotkaniu grupa młodych zapaleńców liczyła już 11 osób. Wciąż zgłaszają się kolejni zainteresowani. W każdej chwili można dołączyć. Druhowie podkreślają, że przyjmą wszystkich z otwartymi ramionami. – Nie ma żadnych egzaminów, ocen czy testów sprawnościowych – dodają.

 

Część osób przychodzi na spotkania z ciekawości i chęci poznania strażackiego świata, a niektórzy już dawno połknęli bakcyla słuchając opowieści swoich ojców czy dziadków.

Dorian Gawot jest uczniem klasy VI. Jego tata, który należy do OSP, często opowiada mu o pracy w straży. 12-latek może być trzecim pokoleniem druhów w rodzinie, ponieważ strażacki mundur nosił także jego dziadek. Dlaczego chce kontynuować rodzinną tradycję? – Zawsze byłem ciekawy co się dzieje jak zawyje syrena – wyjaśnia.

Gabriel Pieczątka z Cielądza również ma na kim się wzorować. Jego tata jest zawodowym strażakiem. Nastolatek uczęszcza na spotkania, bo interesuje go wszystko co jest związane ze strażą. – Tata mi dużo opowiadał o straży i nabrałem chęci, żeby tutaj przyjść. Większość sprzętu praktycznie znam – dodaje.

14-letni Bartłomiej Śmigowski z Cielądza jako pierwszy zgłosił się do nowo powstającej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Ósmoklasista przyznaje, że sam chciał wziąć udział w zajęciach, nikt go nie musiał namawiać. Jak dodaje, strażą pożarną interesuje się od dzieciństwa.

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 6

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 1
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.3333 sekundy