Podczas remontu dużego kościoła znaleziono furażerki papieskiej służby porządkowej. Ks. Bogumił Karp pokazuje jedną z nich. W minioną niedzielę wierni mogli je zabrać na pamiątkę do domu. Przypominamy, że obchodziliśmy 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły

Podczas remontu dużego kościoła znaleziono furażerki papieskiej służby porządkowej. Ks. Bogumił Karp pokazuje jedną z nich. W minioną niedzielę wierni mogli je zabrać na pamiątkę do domu. Przypominamy, że obchodziliśmy 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły (fot. Anna Kraćkowska )

O Janie Pawle II ksiądz dziekan Bogumił Karp może mówić długo. Postać świętego, jego nauki przewijają się przez całe życie duchownego.

- Moje pierwsze wspomnienie to oczywiście 16 października – mówi dziekan rawski. – Byłem wtedy uczniem liceum, pierwsza klasa. Gruchnęła wiadomość, że mamy papieża Polaka. Pochodzę spod Warszawy, więc zdecydowanie bliższy był mi kardynał Wyszyński. O nim się mówiło. Nazwiska Wojtyła właściwie nie kojarzyłem, ale emocje były niezwykłe, trudno je opisać słowami.

Proboszcz wspomina zamach na Ojca Świętego, jego pielgrzymki do Polski, w tym szczególną – z 1987 roku. – Byłem wtedy diakonem. Na 300 kleryków, wybrano mnie, bym asystował przy papieżu – opowiada z uśmiechem ks. Karp. – Stałem tuż obok niego. To było niesamowite doświadczenie. Wtedy to zobaczyłem i jestem o tym przekonany do dziś, że to był święty człowiek. Widziałem, jak się modlił. Stojąc obok czułem jego rozmowę z Bogiem i to mnie zachwyciło.

W czasie studiów w Rzymie, duchowny kilkukrotnie był na audiencji u Jana Pawła II. Brał udział w mszach sprawowanych przez papieża w jego kaplicy. Korzystał z papieskiej biblioteki. W 2005 roku ks. Bogumił Karp był ekonomem diecezjalnym Kurii w Łowiczu.

- Dokładnie pamiętam ten wieczór, w którym nasz papież odszedł do domu Ojca – mówi. – Wspólnie z kolegami, z którymi studiowałem w Rzymie postanowiliśmy, że musimy pojechać na pogrzeb. Byliśmy dość daleko na placu, ale nie zależało nam na odległości. Najważniejsza była sama obecność w tym miejscu. 

Dziekan z uśmiechem przyznaje, że zazdrości papieżowi kapitalnej pamięci. – Po latach potrafił zaskoczyć kogoś tym, że pamiętał jego imię – wspomina. – Niesamowite było to, jak był blisko ludzi. Słynna anegdotka o kremówkach świadczy o tym, jak potrafił się otwierać przed ludźmi. Prowadził cały kościół, ale człowiek był dla niego zawsze najważniejszy. Obyśmy my również podchodzili do drugiego człowieka z taką serdecznością i otwartością – podkreśla dziekan. - Nie musimy się ze wszystkimi zgadzać, ale zawsze warto próbować szukać wzajemnego porozumienia. Papież to robił. Pamiętajmy o tym i próbujmy to wyzwanie podejmować w swoim życiu.

Proboszcz Bogumił Karp stoi w bardzo wyjątkowym miejscu w najstarszej rawskiej świątyni. Przy bocznej nawie znajduje się relikwiarz z odrobiną krwi Ojca Świętego. Nad nim powieszono obraz przedstawiający idącego Jana Pawła II. Więcej na temat - w aktualnym wydaniu "Głosu Rawy" (z 21 maja) / e-wydanie. Fot. Anna Kraćkowska 

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.2701 sekundy