Próba Cymbarki, najmłodszych dzieci.

Próba Cymbarki, najmłodszych dzieci. (Justyna Napierała)

Zmęczeni pandemią i odwołanymi koncertami i wydarzeniami, artyści z zespołu Cymbarka chcą wydać płytę. Mają już zgromadzony na nią repertuar. Będą to utwory nieoczywiste tak by zaskoczyć publiczność, utwory z folkloru łowickiego, opoczyńsko-rawskiego i ostrołęckiego.

– Pieśni są trochę folkowe, trochę przyśpiewki, wszystko po to by pokazać tradycje, pokazać piękne teksty i głosy – mówi instruktorka śpiewu Renata Mosiołek.

To dawne piosenki, w nowych aranżacjach. Cymbarka łowi talenty, wielu członków zespołu do dziś kontynuuje pasję na przykład w szkołach muzycznych czy na innych scenach, jak Wiktoria Macioszek czy Roksana Tunderska i Janusz Bigos.

Spotykają się na próbach w piątki, od godziny 18-tej, w domu kultury.

Ćwiczą w grupach, młodsze dzieci inny repertuar, starsze inny.

Cymbarka powstała w 2007 roku, z inicjatywy nieżyjącego już Adama Kwapisza. Był nie tylko pomysłodawcą zespołu, ale też założycielem i pierwszym prezesem stowarzyszenia.

Nazwa zespołu pochodzi od imienia księżnej mazowieckiej, która bywała na rawskim zamku.

Pierwsze zajęcia odbywały się w szkole, bo nie było jeszcze domu kultury.

– Dzieci nie mieściły się w salach, to był ogromny ruch społeczny – mówi po latach Robert Kupis. Przychodziło ponad 30 osób, dziś młodsza grupa liczy dziesięć, starsza- piętnaście.

W tworzeniu repertuaru pomagał miłośnik i propagator folkloru Jacek Michniewski, jest autorem tekstów do pierwszych przebojów, takich jak między innymi „Ballada o babce”.

Cymbarka na tamten czas była piątym zespołem folklorystycznym w okolicy.

Jego członkowie grali na instrumentach, jednak ograniczone fundusze nie pozwoliły na kontynuowanie nauki gry na instrumentach.

Cymbarkę od razu pokochała publiczność, w 2012 roku zespół dostał znaczne trofeum, wygrał konkurs kapel i zespołów ludowych w Kwidzynie.

W Wilkowicach został uznany za najlepszy, występujący zespół ludowy.

Jak mówi Robert Kupis cały czas potrzebny jest zapał i chęć do pracy. Muzycy wyszukują repertuar, nawiązują do tradycji regionu, zwyczajów tutaj panujących.

Przy pomocy Renaty Mosiołek uczą się emisji głosu, prawidłowego oddechu.

– To dla nich nie tylko lekcja na scenę ale też na życie – dodaje instruktorka, która współpracuje z artystami od ponad dwóch lat.

Dzieci są pełne chęci, na zajęcia przychodziły nawet latem, w ubiegłe wakacje.

Każdego roku dla nich organizowane są wyjazdy, w ciekawe miejsca. W tym roku mieli udać się do Czarnogóry, ale pandemia pokrzyżowała plany, w przyszłym roku zapowiadają tę wycieczkę.

Cztery lata temu wydali płytę, teraz chcą ponownie powtórzyć sukces wydawniczy. Potrzebne są jednak pieniądze by móc wejść do studia i ją nagrać.

To plany zapisane podczas zebrania grupy, jakie odbyło się ostatnio.

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 3

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.3219 sekundy